Wtorek, 18 sierpnia 2026
Imieniny: Helena, Ilona, Klara
Polityka krajowa

Pierwszy od dwóch lat szczyt V4. Tusk o odbudowie wpływu regionu w Europie

23.06.2026 Wideo
Po dwóch latach przerwy szefowie rządów państw V4 spotkali się pod Budapesztem. Donald Tusk wskazał, że kluczowe będą zaufanie, lojalność i współpraca w sprawach wspólnych dla regionu.
Wideo Pierwszy od dwóch lat szczyt V4. Tusk o odbudowie wpływu regionu w Europie

Po dwóch latach wrócił formalny szczyt premierów V4

Po raz pierwszy od dwóch lat odbyło się formalne spotkanie szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej. Rozmowy zorganizowano pod Budapesztem, a w spotkaniu uczestniczyli premierzy Polski, Czech, Słowacji i Węgier, czyli czterech państw tworzących V4. Sam fakt powrotu do takiego formatu ma znaczenie polityczne, bo przez ostatni czas współpraca na tym szczeblu była wyraźnie ograniczona. Ostatni szczyt z udziałem premierów miał miejsce w lutym 2024 roku w Pradze, co wyznacza konkretny punkt odniesienia dla obecnego spotkania.

Donald Tusk podkreślił, że przyszłość tego formatu zależy przede wszystkim od odbudowy zasad, które wcześniej pozwalały państwom regionu działać skutecznie. W jego ocenie chodzi o powrót do współpracy opartej na zaufaniu oraz wzajemnej lojalności, a więc do mechanizmu, który umożliwia uzgadnianie wspólnych stanowisk mimo istniejących różnic. Z perspektywy polityki europejskiej to istotne, bo kraje Europy Środkowo-Wschodniej wielokrotnie próbowały wzmacniać swój głos właśnie poprzez wspólne występowanie. Dzisiejszy szczyt należy więc odczytywać nie tylko jako spotkanie dyplomatyczne, ale także jako próbę sprawdzenia, czy V4 może wrócić do bardziej aktywnej roli.

"Wszystko zależy od tego, czy wrócimy do sposobu działania opartego na zaufaniu i wzajemnej lojalności"

Donald Tusk, premier Polski

"Każde z naszych państw może ponownie odgrywać ważną rolę w kształtowaniu wydarzeń w Europie. Dzięki temu możliwa jest także współpraca ponad istniejącymi różnicami, w sprawach istotnych dla naszych krajów i całego regionu"

Donald Tusk, premier Polski
  • Spotkanie pod Budapesztem było pierwszym formalnym szczytem Grupy Wyszehradzkiej od 2024 roku.
  • Ostatni szczyt V4 z udziałem szefów rządów odbył się w lutym 2024 roku w Pradze.
  • Grupę Wyszehradzką tworzą cztery państwa: Polska, Czechy, Słowacja i Węgry.

Znaczenie tego powrotu do rozmów wykracza poza sam kalendarz spotkań. W praktyce chodzi o pytanie, czy region będzie próbował ponownie wypracować wspólne stanowiska w najważniejszych sporach toczących się w Unii Europejskiej. Dla mieszkańców państw V4 może to oznaczać większy wpływ ich rządów na decyzje dotyczące kosztów energii, zasad migracyjnych, finansowania rozwoju regionalnego czy warunków funkcjonowania rolnictwa. Tego rodzaju tematy nie są wyłącznie przedmiotem politycznej debaty, ale przekładają się na codzienne wydatki gospodarstw domowych, samorządów i przedsiębiorców.

Wystąpienie premiera Polski wyraźnie wskazywało też na potrzebę współpracy ponad sporami. Nie oznacza to zaniku różnic między partnerami, ale próbę oddzielenia obszarów spornych od tych, w których możliwe jest wspólne działanie. W realiach unijnych taka praktyka ma znaczenie, ponieważ siła państw średniej wielkości rośnie wtedy, gdy potrafią budować koalicje i prezentować spójne interesy. To właśnie ten mechanizm Donald Tusk wskazał jako podstawę ewentualnej odbudowy pozycji V4.

Energia, migracja i rolnictwo jako wspólne pola współpracy

Wśród tematów, które według polskiego premiera nadal łączą państwa Grupy Wyszehradzkiej, znalazły się bezpieczeństwo energetyczne, polityka klimatyczna, migracja, polityka spójności oraz rolnictwo. To katalog spraw szczególnie ważnych z punktu widzenia regionu, ponieważ dotyczy zarówno bezpieczeństwa państw, jak i poziomu życia mieszkańców. W przypadku energii chodzi o dostępność surowców, stabilność dostaw i ceny, które wpływają na rachunki domowe oraz koszty prowadzenia działalności gospodarczej. Z kolei polityka klimatyczna wiąże się z tempem transformacji energetycznej oraz kosztami, jakie ponoszą przemysł, samorządy i konsumenci.

Równie ważna pozostaje kwestia migracji, od lat będąca jednym z najbardziej wrażliwych tematów w debacie europejskiej. Państwa regionu często podkreślały, że w takich sprawach potrzebna jest koordynacja i wspólna obrona własnych interesów na forum unijnym. Podobnie wygląda sytuacja w odniesieniu do polityki spójności, która dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej ma duże znaczenie rozwojowe, ponieważ dotyczy funduszy wspierających infrastrukturę, inwestycje i wyrównywanie różnic między regionami. Rolnictwo to z kolei obszar szczególnie istotny dla producentów żywności i obszarów wiejskich, a decyzje podejmowane na poziomie europejskim mogą bezpośrednio wpływać na opłacalność produkcji i sytuację gospodarstw.

"Jeśli zawsze będziemy rozumieli, że to, co nas łączy niezależnie od konfliktów, jest silniejsze niż to, co nas dzieli, to Europa zacznie nas słuchać"

Donald Tusk, premier Polski

Premier zwracał uwagę, że właśnie w tych obszarach wspólnota interesów może okazać się silniejsza od politycznych różnic. Taka deklaracja ma znaczenie praktyczne, bo wskazuje, że ewentualna reaktywacja roli V4 nie musiałaby oznaczać pełnej zgodności we wszystkich sprawach, lecz skupienie się na wybranych zagadnieniach o największym znaczeniu dla regionu. Dla Europy Środkowo-Wschodniej byłby to sposób na bardziej skuteczne artykułowanie własnych potrzeb wewnątrz Unii Europejskiej. W unijnej polityce często decyduje nie tylko siła pojedynczego państwa, ale zdolność do budowania bloków negocjacyjnych.

Wypowiedzi podczas spotkania sugerują, że taki kierunek jest rozważany jako droga do zwiększenia wpływu regionu na proces podejmowania decyzji. Dla mieszkańców oznaczałoby to potencjalnie większą zdolność rządów do obrony własnych stanowisk w sprawach, które mają konsekwencje finansowe i społeczne. Dotyczy to zarówno polityki wobec cen energii, jak i warunków przyznawania środków unijnych, zasad dotyczących rolnictwa czy kształtu wspólnej polityki migracyjnej. Właśnie dlatego lista tematów wskazanych podczas szczytu ma znaczenie większe niż zwykłe polityczne hasła.

V4 jako narzędzie wzmacniania pozycji Europy Środkowo-Wschodniej

Donald Tusk przypomniał również wcześniejsze momenty, w których Grupa Wyszehradzka potrafiła działać wyjątkowo spójnie. W jego ocenie najskuteczniejsza była wtedy, gdy opierała się na lojalności i solidarności między partnerami. Taki model współpracy miał nie tylko wzmacniać same państwa V4, ale także stanowić punkt odniesienia dla innych krajów wschodniej flanki oraz nowych członków Unii Europejskiej. To ważna uwaga, ponieważ pokazuje, że w tej koncepcji V4 nie jest wyłącznie regionalnym forum rozmów, lecz także potencjalnym narzędziem budowania szerszej pozycji politycznej wewnątrz UE.

"Wtedy, kiedy V4 był lojalny i solidarny, dawał też takie światło nadziei wszystkim państwom ze wschodniej flanki, wszystkim tzw. nowym członkom Unii Europejskiej. Nie widzę żadnego powodu, żeby znowu V4 był takim drogowskazem dla tych wszystkich, którzy w konfrontacji z Niemcami, z Francją, z biurokracją brukselską w samotności nie mają szans"

Donald Tusk, premier Polski

"Gdy Grupa Wyszehradzka była jak jedna pięść, to byliśmy w stanie nie tylko wpływać, ale również narzucać decyzje w Europie"

Donald Tusk, premier Polski

W tej perspektywie współpraca państw V4 miałaby służyć nie tylko wzajemnym konsultacjom, ale realnemu zwiększaniu siły negocjacyjnej regionu. Chodzi o sytuacje, w których pojedyncze państwa mają ograniczone możliwości samodzielnego forsowania swoich postulatów wobec największych krajów Unii lub rozbudowanych mechanizmów instytucjonalnych. Wspólne działania czterech państw mogą natomiast zwiększać widoczność ich argumentów i ułatwiać zabieganie o rozwiązania korzystne dla Europy Środkowo-Wschodniej. Tego typu myślenie pojawia się szczególnie wtedy, gdy stawką są decyzje długofalowe, dotyczące finansów, bezpieczeństwa czy zasad rozwoju gospodarczego.

Znaczące jest również to, że obecne spotkanie zostało przedstawione jako początek możliwej odbudowy aktywności V4, a nie jako jednorazowy gest. Harmonogram ma tutaj swoje znaczenie: po szczycie w Pradze w lutym 2024 roku formalna przerwa trwała aż do obecnych rozmów pod Budapesztem. To pokazuje, że każdy kolejny krok będzie oceniany pod kątem trwałości i regularności kontaktów między premierami. Jeżeli współpraca ma rzeczywiście wrócić do bardziej intensywnego formatu, istotne będą nie tylko deklaracje, ale także następne terminy spotkań i to, czy przełożą się one na wspólne działania w konkretnych sprawach europejskich.

Z punktu widzenia regionu najważniejsze wydaje się dziś to, że temat Grupy Wyszehradzkiej wrócił na poziom bezpośrednich rozmów premierów. W polityce międzynarodowej sam powrót do stołu negocjacyjnego często jest pierwszym warunkiem odbudowy wpływu. W przypadku V4 pytanie nie dotyczy już tylko tego, czy format przetrwa, ale czy zdoła ponownie stać się narzędziem skutecznego reprezentowania interesów Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Odpowiedź na to pytanie przyniosą dopiero kolejne miesiące i to, czy za deklaracjami pójdą wspólne decyzje.